Gdy jedna strona mówi: Mamy poprawę jakości powietrza, a druga odpowiada: Tak, ale to tylko dlatego, że zima była łagodna i ludzie nie palili tak w piecach, pojawia się pytanie: kto ma rację?
Aby odpowiedzieć na to pytanie autorzy niniejszego opracowania postanowili przyjrzeć się wpływowi czynników meteorologicznych na zmiany w jakości powietrza obserwowane w ostatnich latach. Przy użyciu zaawansowanego modelu statystycznego (random forest model) określono jaki jest udział warunków pogodowych, a jaki działań człowieka w poprawie jakości powietrza. Do analiz wykorzystano godzinowe stężenia pyłu PM10 z bazy GIOŚ oraz dane meteorologiczne z bazy IMGW. Wybrano lokalizacje, które posiadały najdłuższą, kompletną serię pomiarową od roku 2008 do 2019 zarówno w zakresie stężeń PM10, jak i parametrów pogodowych. Wyniki prezentujące redukcję stężeń pyłu PM10 pomiędzy latami 2010 a 2019 przedstawiono w Tabeli (poniżej), w podziale na: uwzględniające jedynie działania ludzi, po wyeliminowaniu wpływu czynników meteorologicznych (kolumna c); rzeczywiste pomiary, uwzględniające zarówno czynniki pogodowe, jak i działania ludzi (kolumna d).
Największą redukcję dzięki działaniom ograniczającym wielkość emisji (po wyeliminowaniu wpływu czynników meteorologicznych) uzyskano dla dwóch stacji w Krakowie: 22,9 µg/m3 i 22,6 µg/m3. Z kolei najgorsze wyniki uzyskano dla dwóch stacji w Gdańsku i jednej w Warszawie, gdzie aktywność ludzi przyczyniła się do zwiększenia stężeń.
